?

Log in

No account? Create an account

Previous Entry | Next Entry

Zbigniew Herbert | Rozmyślania o ojcu

Świeczek mi kazała, więc jestem.
Od dawna herbertuję na swoim livejournalu, więc pierwszy wpis tutaj czerpię z tamtych zapasów.
Jest to jeden z moich ulubionych wierszy Herberta, głównie dlatego, że jest świetnym opisem życia jednego z moich "dzieci literackich". Sam w sobie nie jest wybitny. Nie należy nawet do najlepszych wierszy Herberta, wręcz przeciwnie, mało kto o nim słyszał.
Ale jest w mojej czołówce.



Rozmyślania o ojcu


Jego groźna twarz w chmurze nad wodami dzieciństwa
(tak rzadko trzymał w ręku moja ciepłą głowę)
podany do wierzenia win nie przebaczający
karczował bowiem lasy i prostował ścieżki
wysoko niósł latarnię gdy weszliśmy w noc

myślałem że usiądę po jego prawicy
i rozdzielać będziemy światło od ciemności
i sądzić naszych żywych
-- stało się inaczej

tron jego wiózł na wózku sprzedawca starzyzny
i hipoteczny wyciąg mapę naszych włości

urodził się po raz drugi drobny bardzo kruchy
o skórze przeźroczystej chrząstkach bardzo nikłych
pomniejszał swoje ciało abym mógł je przyjąć

w nieważnym miejscu jest cień pod kamieniem

on sam rośnie we mnie jemy nasze klęski
wybuchamy śmiechem
gdy mówią jak mało trzeba
aby się pojednać

"Pan Cogito"
(1974)




Comments

( 4 comments — Leave a comment )
can_dle
May. 7th, 2008 01:13 pm (UTC)
*czuje się, jakby miała moc sprawczą*

Witaj, Skajuś :)

W pierwszej chwili, po samym tytule, pomyślałam o innym wierszu o ojcu, też Herberta. Wrzucę go za kilkanaście godzin, żeby Ajka nie marudziła, że dwa wpisy jednego dnia. XD

Znam ten wiersz. Najbardziej tkwi mi w pamięci zdanie w nawiasie. Jest takie cholernie dosłowne, bolesne. Mówi wszystko o dzieciństwie Herberta, kilkoma słowami kreśli obraz wieloletniego... żalu? opuszczenia? I ta końcówka - bo nie zawsze można się pojednać.

Zaskakuje mnie też inspiracja chrześcijańska - jest to relatywnie rzadkie, przeważa przecież mitologia i antyk. Pomijając ostatni tomik, "Epilog po burzy", przychodzi mi na myśl tylko "Modlitwa Pana Cogito - podróżnika" (na którą tez niedługo przyjdzie kolej. A, no i to, co u siebie wrzuciłaś dzisiaj.

Cieszę się, że tu jesteś, bo możliwość podzielenia spostrzeżeń z kimś, kto też wielbi tę poezję, jest zawsze bardzo miła.
psia_gwiazda
May. 8th, 2008 05:19 pm (UTC)
O, a to jest chyba pierwszy wiersz Herberta, który naprawdę rozumiem. Nie znaczy to, że go lubię. :P

Ale w samym wierszu faktycznie najbardziej chyba porusza zdanie w nawiasie. Stary schemat - surowy, ojciec, nienawykły do czułości. I choć nie znam biografii Herberta, coś ściska za gardło.
shat_private
May. 8th, 2008 07:00 pm (UTC)
Niestety też nie za bardzo znam biografię Herberta, ale wiedza ta nie była konieczna, aby zrozumieć przesłanie i się wzruszyć. Bardzo smutny obraz dzieciństwa i całego życia. Smutny i niestety dość często spotykany. A potem surowa maska opada i okazuje się, że ten okrutnik jest tylko małym, bezbronnym staruszkiem...
Podobało mi się ^^
kaatis
May. 8th, 2008 07:13 pm (UTC)
Mnie też się podoba. Szczególnie druga strofa. Nie dziwię się więc tej czołówce.
Smutny, a może też trochę przerażający?
( 4 comments — Leave a comment )

Profile

kartkowanie
wierszomania
polskie community dla fanów poezji

Latest Month

February 2012
S M T W T F S
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
26272829   

Tags

Powered by LiveJournal.com
Designed by Lilia Ahner